Policja w Kolonii poluje na auta Polaków mieszkających w Niemczech i zabiera im polskie tablice rejestracyjne. Chce ich zmusić do płacenia podatku drogowego.
Dwa miesiące temu Marek Firmanty, Polak spod Kielc, który mieszka i pracuje w Kolonii, wyjeżdżał ze swojego garażu. Po kilkunastu metrach forda fiestę pana Firmantego zatrzymał patrol niemieckiej policji. Policjanci sprawdzili nazwisko kierowcy w komputerze, a chwilę później jeden z nich scyzorykiem odkręcił tablice rejestracyjne i skonfiskował dowód rejestracyjny.
- Zostawił mnie na ulicy. Napisał na kartce nazwisko i numer telefonu do prezydium policji, powiedział "cześć" i odjechał. Żadnego protokołu nie zostawił - mówi pan Marek. Auto trzyma teraz w garażu.